Przejdź do strony:
» Kuchnia PRL-u
E-mail adresata:
Temat wiadomości:
Polecany wątek na forum Wieszjak.pl!
Treść wiadomości:

* do wiadomości automatycznie zostanie dołączony adres url wątku
Śledzony temat:
Kuchnia
Wybierz metodę powiadomienia o nowych komentarzach w tym wątku:


Postów: 26
14:55 21-08-2009
Ja bym tak nie narzekał na PRL. Jakość wędlin wtedy nie była taka zła w porównaniu do niektórych dzisiejszych wynalazków wędlinopodobnych. Tylko że faktycznie ciężko było (nie wszystkim:) o te wędliny. Dlatego np. dziś mamy produkty pod hasłem ....jak za Gierka :)
  zgłoś naruszenie regulaminu


Postów: 15
15:06 21-08-2009
moja mama też tak mówi, ale ja tam jak oglądam Bareję, to nie mam
apetytu na ten bar mleczny
  zgłoś naruszenie regulaminu

linki
reklamowe
 


Postów: 15
15:06 21-08-2009
moja mama też tak mówi, ale ja tam jak oglądam Bareję, to nie mam
apetytu na ten bar mleczny
  zgłoś naruszenie regulaminu
~Ania Nonim
83.24.*.*


23:31 21-08-2009
Pierwsze pełną gębą hamburgery jadłem, pamiętam, w Zakopanem w1990 chyba roku. Budka, nie istniejąca już niestety, serwowała absolutnie niesamowite wersje tego specjału, wiele (!) różnych wersji, w tym taką ze stosownym kotletem i dżemem n.p. Czy ktoś pamięta tę budkę? To były najlepsze hamburgery na świecie.
  zgłoś naruszenie regulaminu
~Andrzej Onim
83.24.*.*


23:38 21-08-2009
...co do serów to peerelowski kaszkawał znacznie bardziej przypominał kaszkawał niż ten dostępny teraz w sklepach. Wszystkie zresztą sery w przedziale cenowym "nice price" smakują nie tyle nawet tak samo co każdego dnia inaczej. Ciekawe jaki sens ma nadawanie im nazw skoro rzecz opatrzona karteczką "gouda" w poniedziałek smakuje tak jak rzecz podpisana jako "salami" w środę a potem zamieniają się nazwami... Wyrazem rezygnacji i rozpaczy wobec tego stanu rzeczy jest zdanie "kawałęk sera żółtego poproszę". Naprawdę na ogół wszystko jedno jaki to będzie ser.
  zgłoś naruszenie regulaminu


Postów: 6
15:56 22-08-2009
a ja do tej pory pamiętam z rozrzewnieniem smak potrawki z kurczaka z z mojej podstawówki. Takiej ze skorkami... ten smak za mną chodzi, ale nie da się go powtórzyć, mama próbowała, ale zawsze dodaje za dużo warzyw i za dobrze przyprawia...
Jest parę smaków - pewnie każdy ma, że pomimo bycia "ubogimi" kojarzą się dobrze i chciało by się je poczuć raz jeszcze...
No i te "bogate", które przez swoja rzadkość były tak wspaniałe i tak celebrowane, szynka, owoce smakołyki... teraz wszystkiego jest dużo, ale wcale nie jest łatwo znaleźć dobre smaki. Często są podobnie niedostępne - nie ma ich w pobliskich sklepach - tylko w delikatesach, albo ich cena jest zbyt wysoka...
  zgłoś naruszenie regulaminu
~gość
83.24.*.*


17:35 24-08-2009
Pewnie nie chodziliśmy do tej samej szkoły... W mojej szkole potrawka owa
była tak obrzydliwa że do dziś dnia nie potrafię nawet siedzieć w
sąsiedztwie niczego co jest chociaź trochę do niej podobne.
  zgłoś naruszenie regulaminu

linki
reklamowe
 
~andrew
192.168.*.*


10:11 26-08-2009
Ja z prl-u pamiętam smak majonezu-bo można go było dostać w sklepie bez
problemu, wszechobecnych i przygotowywanych na każdą okazję
jajek-podawanych zresztą ze wspomnianym majonezem,oraz sałatkę
warzywna-moją ulubioną do dnia dzisiejszego:)
pamiętam mleko w
szklanych butelkach z takim kapslem z pazłotka, oraz sprzedawaną w takich
samych butelkach, tylko mniejszych serwatkę-chyba tak się to nazywało.
To był taki żółtawy napój, bodajże z tego co zostaje po zrobieniu
sera, bardzo orzeźwiających, dziś niestety nie można go nigdzie
dostać...czy ktoś poza mną to pamięta?
  zgłoś naruszenie regulaminu
~dzoana
91.189.*.*


15:44 26-08-2009
a ja jestem wielką fanką majonezu (ale tylko jednej firmy) i zawsze
bardzo cieszy mnie świąteczna sałatka jarzynowa z wielką majonezową
czapą na wierzchu :)
  zgłoś naruszenie regulaminu
~Flik
89.75.*.*


16:02 01-09-2009
Świetny artykuł - doskonale oddaje kulinarny klimat tamtych czasów. Kiedyś Makłowicz wspominał (ale nie on jeden) o tym jak PRL zabił polską kuchnię - nieśmiertelne sałatki czy nasz placek węgierski (nie mający nic wspólnego z oryginałem)to po prostu wytwory zastępcze. Ale faktem jest, że wędliny czy np jogurty były wtedy o wiele lepsze i ten wystany schabowy tez nie był naszprycowany woda.
  zgłoś naruszenie regulaminu
Przejdź do strony:

Niezbędnik »

Przeliczniki miar kuchennychKalkulator spalania kalorii
Dobieranie przypraw do rybTabela temp., czas pieczenia mięs

Znajdź przepis

Kategoria dania: