Przejdź do strony:
» Kuchnia PRL-u
E-mail adresata:
Temat wiadomości:
Polecany wątek na forum Wieszjak.pl!
Treść wiadomości:

* do wiadomości automatycznie zostanie dołączony adres url wątku
Śledzony temat:
Kuchnia
Wybierz metodę powiadomienia o nowych komentarzach w tym wątku:


Postów: 4
01:19 23-08-2010
super artykuł bardzo dobrze opisane tamte czasy,jak to czytałam to przypomniało mi się,że w Giżycku na dworcu autobusowym byłs budka z bułkami z pieczarkami na ostro,najlepsze na świecie...
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 56
14:48 24-08-2010
A może ktoś zna przepis na takie pieczarki na ostro? ;) Brzmi smacznie...
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj

linki
reklamowe
 
~VEB
82.177.*.*


08:47 09-11-2010
"...czasy PRL-u zdewastowały polską wieś..." Pani albo kłamie, albo zabiera się za pisanie czegoś o czym nie ma zielonego pojęcia! Właśnie najlepsze czasy dla polskiej wsi w całej historii przypadły na okres Polski Ludowej(głównie lata 70'). To wtedy wieś rozwijała się w ogromnym tempie, a korzystne zasady wymiany towarowej między miastem i wsią, zasady kontraktacji i wielosektorowość w produkcji rolnej powodowały bardzo korzystne zmiany na wsi i dla ludzi wsi.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
~Dorota
178.37.*.*


17:46 27-02-2011
Rzeczywiście, wędliny i kiełbasy kiedyś były zdecydowanie smaczniejsze...
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
~Joośku
178.73.*.*


00:44 28-02-2011
Placem książkę "PRL na widelcu" - świetna historia kuchni i zwyczajów kulinarnych w PRL.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
~me
88.156.*.*


17:40 07-07-2011
Wbrew pozorom kuchnia PRLowska nie była taka zła..Nie było w niej wszechobecnej chemii. Co prawda trzebe było wszystko "zdobywać", stac w kolejkach, ale nawet zwykła kiełbasa zwyczajna była o niebo lepsza od tych wydumanych, nafaszerowanych chemią, których teraz jest pełno.Ja też uwielbiałam niektóre stołówkowo-barowe potrawyz tamtych czasów. Pamiętam bitki, ozory(mniam), sałatkę śledziową, galaretę tę tzw meduzę od lornety)).Zakochałam się wtedy we flakach z naszego baru akademickiego.I jeszcze kotlety z jajek i lub oszukane gołąbki tzw leniwe gołąbki. Do dziś pamiętam zapach kubańskich pomarańczy, widzianych na święta)) Pamiętam zapach , jaki roznosił w czasie imienin rodziców. Czego tam nie było!Śledziki(samodzielnie zrobione i wystane w kolejkach), tatarek z najlepszej wołowinki na kartki)), zimne nóżki i wędlinki(najlepszy był ówczesny baleronik)))I zapach papierosów "Płaskie"+perfumy mamusi- "Chat noir"!do dziś pamiętam ich nazwę i tęsknię za nimi. A to były prawdziwe francuskie-dostepne wtedy w sklepach.Nie raz dostałam w skóre, bo bezczelnie dobierałam się do nich)))
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
~ego
31.6.*.*


17:33 18-08-2011
sery żółte były wspaniałe, wędliny obłędne, ryby świeżutkie i tanie jak barszcz , a jakie było mleko ! zwykły chleb-pycha ! szkoda, że wszystko nie łatwe do kupienia ale trochę mi tęskno do tamtych czasów mimo wszystko
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj

linki
reklamowe
 


Postów: 21
10:14 22-09-2011
Ja co prawda z racji wieku nie mogę przytoczyć wspomnień o czasach PRL-u, ale mam niezwykła słabość do jedzenia w barach mlecznych. Jedzenie w cenach w sam raz na studencką kieszeń, klimat i klientela może i specyficzne, ale mi odpowiadają - zawsze to jakaś odmiana od zadufanej, lunchowej, warsiawskiej klienteli z laptopami przed twarzą :D Żal tylko, że kolejne bary mleczne znikają z mapy Warszawy. Najbardziej niezrozumiałym zniknięciem było dla mnie zamknięcie Baru Uniwersyteckiego i otwarcie tam jakiejś bananowej francuskiej piekarni! Błagam, odrobina rozsądku!
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
~KOŁO
83.20.*.*


23:25 27-10-2011
Czy ktoś z Was Szanownych PRL-owców,pamięta HAM-szynka konserwowa na eksport(Ameryka itp),Krakowska sucha i wiele innych wyrobów z tamtego okresu Produkowanych w KOLE(niestety dziś sok...),Ja Pamiętam I Powiem Tak:Jak Kolskich Zakładów Mięsnych przyjeżdżały delegacje ze Stanów,Rosji,itp w Zakładach Stawiano Wszystkich na Głowach- bo przyjeżdża AMERYKAN - podłogi prawie lizali ,a jakby zobaczył że dodają CHEMII -Kontrakt W/PiSS/d..Dodam tylko Że Takie Kontrole Były co 2-3 miesiące ze Wszystkich współpracujących Państw,Ale teraz Po całości -Wuja,Kolejarz ze Stargardu Sz,Żona Wuja Sklepowa z Obuwniczego,Koło- słynne z Wędlin z Koła w/opisane,Fajansu(dla nie wtajemniczonych Fabryka Fajansu-Freundrichów),--- Przyjeżdżały Buty Pociągiem Z Wujem Ze Stargardu notabena za darmo (kolejarz w kolei jeździ za darmo-reszta towaru wracała za darmo),kiełbasy,fajanse i inne tam jeździły do Stargardu .Handel kwitł i Wszyscy Byli Zadowoleni. Pozdro
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
Przejdź do strony:

Niezbędnik »

Przeliczniki miar kuchennychKalkulator spalania kalorii
Dobieranie przypraw do rybTabela temp., czas pieczenia mięs

Znajdź przepis

Kategoria dania: