Społeczność »
ZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
| dukeaecc | Garion | nieruchomosci_waw | mfilipinka |

ciekawy artykuł :). bywałam już na tureckich targach i tam klimat jest niemal identyczny jak na tych arabskich. | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
Ja też słyszałem, że trzeba się mocno targować - im dłużej tym lepiej. Oczywiście - grzecznie. A skąd wiadomo, czy trafiłem na "tańszy" z arabskich targów, a nie na ten z droższymi cenami - chyba nie dają tam szyldu "dla nadzianych Europejczyków" czy jakoś tak? Zresztą - niech sobie piszą co im się żywnie podoba, przecież i tak nie znam tego języka, hehehe. No więc jak trafić na odpowiedni suk? | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
linki reklamowe | |
~Jeny 192.168.*.* |
Ja byłem na szuku w Tel Awiwie, niby miasto żydowskie ale handlarze na bazarze też głównie arabowie - darcie tam tyle, szumu, krzyku ale te owoce i warzywa! Nigdzie nie jadłem tak dobrego mango albo fig! | ||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
@ Fokker W artykule nie chodzi o suk z cenami ale poszczególne stragany. A jak je rozróżnić? Bardzo prosto - na straganach bez wywieszonych cen ulegają one negocjacji na tych z cenami jest ona (zazwyczaj) sztywna. Na marginesie - w części sklepów spożywczych są podane ceny od razu, są też markety i hipermarkety - ale to już nie suk.
---------------------;) | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
Aha, czyli po prostu - nie ma cen podanych, to trzeba się targować. Faktycznie nie doczytałem - jest takie info. Ciekaw jestem na jakiego "bogacza" czy biedaka zostanę oszacowany. Wybieram się na urlop do Maroka, stąd moje pytania, a i jeszcze pytanie przy okazji - płaci się wyłącznie tamtejszą walutą? Dużo trzeba pieniędzy mieć (nie liczę wejściówek), jeśli zamierzam się tam po prostu wyżywić przez 10 dni w sumie? | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
A taki arabski targ o jakim Pan pisze jest najbardziej typowy dla Maroka czy nie tylko? Gdzie jeszcze można spotkać suk z prawdziwego zdarzenia? | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
@ Fokker - generalnie każdy kto mówi po angielsku jest brany za Amerykanina lub Brytyjczyka. W niektórych krajach warto znać francuski - "drugi język" albo urzędowy ale z tym trzeba uważać. Generalnie nie obnosić się z pieniędzmi. Dirhamy - tym radze płacić ponieważ jeśli wyciągniesz euro od razu cena skoczy w górę albo zostanie zaokrąglona jeśli będziecie przeliczać. Ja osobiście wyciągam zawsze pieniądze w danym kraju z bankomatu a nie wymieniam w kantorach (ale uwaga - radze mieć dwie karty w przypadku awarii którejś z nich). Trzeba się zorientować w swoim banku ale zazwyczaj jest to najlepszy przelicznik. A i przestrzegam przed nielegalną wymiana pieniędzy - tamtejszym cinkciarstwem - często są to ludzie podstawieni przez policję. W niektórych krajach takie wymiany są nielegalne. Na pytanie o ilość pieniędzy - wszystko zależy od tego jak chcesz żyć ale nie licz na to ze w sklepach zwykłych (z cenami) jest taniej niż w Polsce. Na targach u rolników itp owszem ale w europejskich sklepach" są nakierowani na "starą unię" i jej ceny... Z moich obserwacji wynika że gdyby ktoś tam zarabiał równowartość około 1500zł miesięcznie mógłby sobie na wiele pozwolić ale to moje subiektywne zdanie.
---------------------;) | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
linki reklamowe | |
@ Złota1 Suk nie jest typowy tylko dla Maroka. Suk wynika z kultury i obyczajów arabskich. Więc należny go szukać tam gdzie i Arabów. Oczywiście w medinach ich miast.
---------------------;) | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
Aha dzięki, Ja się wybieram z narzeczoną, ale kasy biorę razy 2, jak to dżentelman ;) ciekawa sprawa, bo z tego co mówisz, to pewnie taniej się żyje. A moze my Europejczycy (od siedmiu boleści) po prostu do "luksusów przywykliśmy". Ale to przerażające troche co mówisz, każdy sobie jakiś biznes ciuła, jeden wymienia pieniadze, drugi wciska haszysz. Gdybyś nie pisał to skad też miałbym przypuszczac, ze np. taka wymiana pieniedzy jest nielegalna. Na upartego i "haszysz" w ich jezyku pewnie brzmi inaczej, mogłbym nie skumać... | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
@ Fokker Haszysz = kif. Tak się to tam nazywa. Możesz również słyszeć o nazwie "czekoladki", "czekolada". A czy to przerażające - hmmm - każdy musi z czegoś żyć. Taka kultura. Ale radzę podejść do tego z uśmiechem bo to mili ludzie. Jeśli chodzi o Maroko spokojnie w razie kłopotów poproś o pomoc policjanta - dbają bardzo o turystów.
---------------------;) | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||



| A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | R | S | T | U | W | Z | MAPA SERWISU |
